Hige i Mistrzyni Vinara

Vinara:
Po uśpieniu Arisy szybko pobiegłam na zewnątrz willi. Do mojego domu zbliżały się hordy demonów, najpierw musiałam je odpędzić zanim mogłam podnieść tarczę na rezydencję a to mi trochę czasu zajęło. Kiedy zmęczona walką wróciłam do domu zauważyłam, że młodej elfki nie ma w fotelu.
- Tania! - Zawołałam moją służkę. - Idź po resztę i szukajcie Arisy. - krzyknęłam i sama zajęłam się jej szukaniem. Użyłam zaklęcia które błyskawicznie znalazło moją zgubę. Była w labiryncie mojej starej przyjaciółki. Pobiegłam tam i zobaczyłam że dziewczyna przygląda się obrazom. Zanim rozpoznała, że ona tam jest sprawiłam żeby zniknęły i pojawiła się stara przepowiednia " Miecza i Topora".
-Ahh... Widzę że już zdążyłaś zobaczyć starą przepowiednię elfki Ylthin. - zaczęłam, a młoda elfka spojrzała na mnie wyczekująco. Podeszłam do okna i westchnęłam. - Elfia prorokini żyła jakieś 1690 lat temu jej wszystkie przepowiednie się spełniały nawet te najgorsze... - Urwałam po czym znów zaczęłam - Od 1000 lat czekano aż spełni się ta, całe 1000 lat czekano właśnie na ciebie Ariso. - Spojrzałam na elfkę i dezaktywowałam zaklęcie maskujące. Połowa Regałów zniknęła odsłaniając komnatę. - Idź do środka tam czeka na ciebie zbroja ze smoczej łuski i srebrny miecz, a ja tym czasem skoczę po Hige i zaczniemy naukę magii. - Powiedziałam i przeniosłam się do XI w.
Hige:
Czułem że coś mi podgryza szatę więc wyskoczyłem ze siana. Zobaczyłem lamę która jadła siano.
- Głupia lama - Burknąłem a zwierzę przestało jeść i zaczęło się na mnie złowrogo gapić. Wreszcie nie wytrzymałem i chciałem spłoszyć lamę ale ona się nie przestraszyła lecz napluła na mnie. Usłyszałem jak Altaïr śmieję się ze mnie, postanowiłem strzepnąć ślinę z twarzy. Po paru zdjęcia lepkiej i ciągnącej się śliny powiedziałem :
- Dlaczego ona się tak lepi i ciągnie?!
- Hahaha... Bo.. hahha. Przepraszam kiedy indziej ci to wyjaśnię a teraz chodź do studni umyć twarz. - Wykrztusił mój towarzysz. Pojechaliśmy do Bram Masyafu podróż nie była długa. Kiedy tam dotarliśmy zorientowałem się że ta głupia lama podąża za nami. Wjechaliśmy do miasta gdy drogę zagrodziła nam zielona rozmyta plama, powoli zaczynała przybierać konturów. Aż ukazała się cała sylwetka kobiety w zielonej szacie. Szybko podbiegłem do Vinary i objąłem ją z całych sił.
- Ja też się cieszę że cię widzę ale puść mnie bo nie mogę oddychać - Powiedziała z trudem mag, a ja ją zostawiłem mistrzyni przywitała się z Altaïrem i zaczęła z nim rozmawiać zerkając na mnie.
- Co się stało?
- Hige musimy wracać do szkoły,ale przedtem pójdziesz ze mną i z Altaïrem - Odrzekła po czym zmieniła za pomocą magii ubiór na ten:
 http://www.wildblueyoshi.com/wp-content/uploads/2012/06/aveline-game-overview-acl-character.jpg

- Ty jesteś.. - Urwałem
- Tak jestem jedną z nich a teraz ruszaj się Arisa czeka na mnie. - Powiedziała i sprintem pobiegła przed siebie. Pobiegliśmy za nią i dotarliśmy do wieży skąd Altaïr oddał skok wiary, podczas najazdu Roberta de Sable. Czekało tam całe uzbrojenie assassynów, ukryte ostrze oraz zakrwawiony stół z siekierą.
- Chyba możemy przystępować do ceremonii - powiedziała Vinara i uśmiechnęła się. Na środku sali stanął Altaïr i zaczął mówić:
- Laa shay'a waq'un moutlaq bale koutoun moumkine. W tych słowach kryje się mądrość naszego creedo. Działamy w mroku, by służyć światłości. Jesteśmy Assassynami. Nic nie jest prawdą. Wszystko jest dozwolone. ( Prawdziwe słowa przysięgi assassynów) Wtedy Altaïr wziął moją dłoń na stół i jednym płynnym cięciem odciął mi palec serdeczny, vinara nie zatamowała krwi. Wiedziałem że tamowanie krwi młodemu assassynowi jest zabronione więc nawet jej nie poprosiłem o uleczenie.
- Teraz jesteś jednym z nasz - Rzekł Altaïr - I obowiązują cie 3 zasady, których nie można złamać. Jeśli to zrobisz grozi ci śmierć, o to zasady naszego creedo:
1. Działaj dyskretnie
2. Nie narażaj bractwa
3. Nie zabijaj niewinnych.
- Musimy już iść Hige - Rzuciła mag.
- Dobrze tylko ubiorę broń. - Odrzekłem i podszedłem do stojaka i ubrałem wszystkie noże do rzucania, sztylety, miecze i ukryte ostrze.
- Pokój i bezpieczeństwo przyjacielu - Powiedział Altaïr i położył mi rękę na ramieniu.
- Twoja obecność da nam jedno i drugie - Odpowiedziałem Vinara kiwnęła głową i w mgnieniu oka znalazłem się jej willi. Wszedłem do salonu i ujrzałem tam Arisę, która oglądała ładny miecz.
http://www.gimpuj.info/gallery/24693_23_03_10_6_28_06.gif
- Niezły masz miecz - Powiedziałem uśmiechając się i szybko dodałem - Co tu robisz?
- Dzięki, Vinara mnie tu przyprowadziła w celu nauczania magii.
- Hige idź do szkoły później się spotkamy, a w tym czasie nauczę młodą elfkę władania nad ciałem. - Powiedziała mag i za pomocą magii wypchnęła mnie z domu. Na dworze za uwarzyłem że została podniesiona tarcza ochronna. Domyśliłem się czemu tu jest zmieniłem się w wilka i pobiegłem do szkoły wyglądała lepiej niż sobie to wyobrażałem. Kiedy zmierzałem do swojego pokoju wszyscy schodzili mi z drogi i dziwnie patrzyli się na mnie. W pokoju zobaczyłem Toboe i od razu się uśmiechnąłem.
- Toboe!
- Hę? Hige! Wróciłeś! - Krzyknął dzieciak i rzucił mi się na szuję.
- Heh, puszczaj mnie. Coś tu się działo ciekawego?
- Tak zaraz ci opowiem wszystko - Powiedział Toboe i rozsiedliśmy się na łóżku.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz