Minden

Pierwszy dzień bitwy miną bezpowrotnie. Wielu w tym czasie straciło swoje życie, wielu odniosło obrażenia. I to nie tylko fizyczne. Niektórzy siedzieli w kątach i cicho łkali, lub patrzyli się w przestrzeń. Najwięcej takich było w korytarzach. Wiem to bo właśnie zmierzałam w kierunku pokoju Pendragona, mając nadzieję, że znajdę tam jego i Arisę.
Szłam powoli, rozglądając się czy żaden ranny nie zaszył się gdzieś żeby uniknąć szpitala. I wtedy zobaczyłam Evera. Siedział jak inni skulony w koncie, kiwając się tylko od czasu do czasu w przód i w tył. Automatycznie ukląkłam przy nim i go objełam szepcząc:
-Wszystko będzie dobrze zobaczysz, wszystko będzie dobrze.
-A skąd masz taką pewność? Przecież to był tylko jeden dzień a już tylu straciło życie.... Tylu straciło życie - zaczął łkać.
Nie wiedziałam co robić. Ja nie mam doświadczenia w takich sprawach, nie mówiąc już o tym, że to Arlina poznała się z Everem a nie Minden...
-Weź się w garść. Przecież ja i ty żyjemy, prawda? Chyba tylko to się liczy.... - wyszeptałam, a później zrobiłam coś co moje poprzednie wcielenia robiły miliony razy, lecz dla mnie, tej mnie Arliny był to pierwszy raz.
Pocałowałam Evera.
Gdy tylko się od niego odsunęłam natychmiast cała pokryłam się rumieńcem i spuściłam wzrok. Za to gdy go podniosłam nie widziałam przed sobą załamanego wampira. Widziałam silnego, młodego mężczyznę po uszy zakochanego w pewnej dziewczynie. I do tego ten mężczyzna się uśmiechał.
-Masz rację, liczy się to że my żyjemy.
***
Zabrałam Evera ze sobą do pokoju Pendragona. Przed drzwiami wzięłam głęboki oddech i zapukałam. Wszak skąd miałam wiedzieć co tam zastanę? Gdy usłyszałam odpowiedz z rozmachem otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Ever wszedł za mną i ostrożnie zamkną nadwyrężone drzwi.
Pendragon i Arisa oczywiście leżeli na łóżku i się obejmowali. Normalna scen, i do tego tak popularna, że aż mi zbrzydła.
-No, to teraz mam nadzieję, że ktoś mnie wprowadzi w super hiper wspaniały plan który obejmuje zwyciężenie wojny i zabicie Ksaviera - powiedziałam unosząc brew i jednoznacznie dając do zrozumienia, że oczekuję jasnej odpowiedzi. Żadne wykręty nie będą tolerowane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz