Michael

Szkoła została zaatakowana przez jakiegoś potwora. Wszyscy walczyli z nim. Nawet ja i David. Potwór rozwalił prawie całą szkołę. było dla mnie dziwne to wszystko bo wcześniej jak jeszcze ja i David byliśmy podwładnymi u naszego Pana walczyliśmy na co dzień z tego typu bestiami. Kiedy wróciłem z Davidem do naszego pokoju postanowiłem z nim porozmawiać.
-Powiedziałeś mi że z Panem stało się coś złego i że on niby nawiązał z kimś kontakt?
-Tak. Ale nie wiem zbyt wiele wiesz jaki jest Markus (Markus to nasz Pan) nigdy nie mówił nam o tym co robi mimo że byliśmy jego ulubieńcami.
-Tak my byliśmy jego ulubieńcami. Traktował nas gorzej niż demony z niższej rangi! Przecież dlatego odszedłem.-wściekłem się.-On nas poniżał!
-Tak ale nie powiesz ze nie dbał o nas.
-No co do tego to nie mogę zaprzeczyć. Pamiętasz te potwory z którymi kazał nam walczyć?
-Tak. A co to ma do tego wszystkiego?
-One są takie same jak ten co dziś zaatakował szkołę!
-Czy ty.. myślisz ze nasz Pan.. że on ma coś z tym wspólnego?
-Tak. To by wszystko wyjaśniało. On zawsze niszczył nam życie.
-Ale przecież jeśli on jest w to wmieszany to może będzie chciał żebyśmy dołączyli do niego?!
-Wiem ale ja nie zamierzam do niego dołączyć.
-Ja tez przecież nie po to uciekłem od niego by teraz znów dać się poniżać.
Markus moim zdaniem musiał mieć coś wspólnego z tym wszystkim co w ostatnich dniach spotyka szkołę. Popołudniu wszyscy uczniowie zostali podzieleni na jakieś grupy. Ćwiczyliśmy cały dzień. Dla mnie i Davida taki trening był rutyną. Ćwiczyliśmy codziennie od 14 lat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz