Pendragon

Obudziłem się rano. Elfka leżała wtulona we mnie jak malutkie dziecko w rodzica... Słodko wyglądała. Nie chciałem jej budzić. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Zaskoczony, powoli i delikatnie wygramoliłem się z łóżka. Była to Minden. Ledwo otwarłem drzwi powiedziała:
-Wczoraj stwierdziłeś, że nie znam Ksawiera. Teraz coś ci wyjaśnię. Przez piętnaście lat byłam jego ukochaną "córeczką", więc znam go lepiej niż ktokolwiek inny. O hierarchii w piekle słyszałam, ale nie wiem na ile pewne są moje informacje. Przepraszam też, że się wczoraj tak wywyższałam. Za dużo się dzieje w mojej głowie. Postaram się już taka nie być.- zamilkła. Jakoś się zmieniła. Jakby na lepsze. Chociaż to prawdopodobnie mnie ponosiło. Minden nadal się we mnie wpatrywała. Zdałem sobie sprawę, że masakrycznie wyglądam.
Klasycznie rozczochrany z podkrążonymi oczami, blady niemalże jak ściana.
- Wejdź ale proszę, nie krzycz.
- Zgoda. A dlaczego?
- Bo Arisa nadal śpi a z resztą ta noc nie należała do łatwych.- zmierzyła mnie wzrokiem ale weszła do pokoju.
- Co tu się stało?
- Sama ci powie jeżeli będzie chciała.
- Dobrze. A więc rozwiejesz moje wątpliwości?
- Jeżeli zechcesz.- odpowiedziałem siadając na wolnym łóżku. Minden usiadła w przeciwległym jego końcu, wpatrując się we mnie.
- A więc, od jak dawna znasz Ksawiera?
- Ale chodzi ci o... - trudno było mi odpowiedzieć. - A więc. Ksawier wychowywał mnie w piekle od trzeciego roku życia.
- Co?!
- Mówiłem, że to dziwne.
- Ale jak?!
- Zabrał mnie ze sobą po tym jak zabił całą moją rodzinę i ogólnie niszcząc wszystko co było ze mną minimalnie związane. Stwierdził, że oprócz dziewczyny, która jest nośnikiem jego mocy musi mieć kochanka.
- Jakim nośnikiem?
- No bo ty nie jesteś normalna. Sama wiesz z resztą kim jesteś. Ja się w to bardziej nie będę zagłębiał. Wystarczy mi tyle ile wiem a wiem dość sporo, chociaż nie wyglądam.- uśmiechnąłem się - Chodzi o to, że masz coś co należy do niego a ja miałem ci to zabrać.
- Ty?!
- Ja. Ale mu coś nie wyszło i mnie uziemił. Uziemił to źle powiedziane. Wiesz, u niego nie jest źle. Ale tak... jesteś tak długo w piekle to cię zmienia. Nie ma tam tak jak w horrorach ale wręcz przeciwnie jest całkiem... ładnie.
- Ładnie? I tak nie chciała bym tam być. Ale o co chodzi z tym nośnikiem?
- Ksawier używa osób takich jak ty aby zwiększać siłę. Pierwotnie twoja moc od niego właśnie pochodzi ale jesteście jaśni. To jest całkowicie naturalne. Z resztą... to było widać. Znam cię trochę.
- Znasz? A kiedy chciałeś mnie no wiesz?
- Nie chciałem i tu jest problem. Za nieposłuchanie go powinienem zginąć ale mu się spodobałem i zrobił sobie ze mnie obiekt westchnień.
- To obrzydliwe.
- Dlatego uciekłem. Wierz mi, że ładnie z Ksawierem podczas przemiany nie wyglądamy. I ciężko do mnie dotrzeć.
- Dotrzeć? Ale zaraz. To ty się zmieniasz? Musisz mi to pokazać.
- Nie. Mogę zrobić to tylko w piekle i tylko obok niego.
- Dlaczego?
- Bo on mi zabrał to, za pomocą czego mogłem nad sobą panować. Tylko on może do mnie dotrzeć... jak do tej pory. Szczerze to bym mu te moc chętnie oddał bo dla mnie to raczej jest piekło. Ale odbiegamy od tematu. Miałem cię mu dostarczyć a sobie poszedłem w długą mówiąc delikatnie. Zaś musiałem swoje pocierpieć. Następnie się wkurzyłem i odszedłem.
- Dał ci odejść?
- Nie miał wyboru.
- Czyli on chce ciebie dla swoich potrzeb a mnie dla mocy? Ale Arise... - urwała.
- Dokończ.
- Arisę przemieni żeby cię dobić. Bo tobie na niej zależy.
- Mi nie może na niczym zależeć. Zrozum. I nie powinnaś wiedzieć dlaczego. Pamiętaj tylko trzy rzeczy:
1. Musisz pamiętać, że on zabierze i twoje i moje moce. Jednak magi i wampiryzmu mi nie jest w stanie odebrać. Tobie też nie odbierze wrodzonych mocy. Chodzi mu tylko o te boskie. Dlatego byłaś jego królewną.
2. Zawsze na polu bitwy z Ksawierem chowaj się za mną. On nie chce mnie krzywdzić.
3. Nie wchodź za żadne skarby do piekła. Tam tylko stworzenia, które są tamtejsze mogą przeżyć.
- A ty?
- Już jestem tamtejszy. I chciałbym o coś prosić.
- Serio?
- Jak mnie już nie będzie, to żuć okiem na... - musiałem znaleźć odpowiednie słowo. - na... moje oczko w głowie ok?
- Spoko.
- A. I taka ciekawostka. W piekle czas szybciej płynie. O wiele szybciej.
- Aha.
- Powodzenia. Nie bądź taka twarda dla niego.
- Kogo.
- Już ty dobrze wiesz kto z tej szkoły cię tak lubi.- puściłem do niej oko a następnie podeszłem do elfki, która się przebudziła. Minden zmierzała w kierunku wyjścia. Zdążyłem rzucić do niej:
- Wież mi. Nienawidzę go z całego serca i mam zamiar się z nim rozliczyć. Nie wiem jak ty ale ja do niegozawsze czułem tylko odrazę. - obejrzała się i wyszła.
Ja natomiast usiadłem na brzegu łóżka i zacząłem delikatnie głaskać Arisę po głowie. Czekałem na jej ruch.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz